Smoczek bez tajemnic. Co robić, a czego lepiej unikać?

Niepozorny, niewielki i często kupowany jeszcze przed narodzinami dziecka. Smoczek uspokajający od lat zajmuje ważne miejsce w wyprawce niemowlęcia, choć równie często staje się bohaterem gorących dyskusji.
Jedni nie wyobrażają sobie bez niego pierwszych miesięcy życia malucha. Inni twierdzą, że lepiej w ogóle go nie używać.
Prawda - jak to zwykle bywa - jest znacznie bardziej złożona.
Współczesna medycyna nie traktuje smoczka jako zła koniecznego. Wręcz przeciwnie. Odpowiednio dobrany i stosowany zgodnie z zaleceniami może pomóc dziecku się wyciszyć, zaspokoić naturalny odruch ssania, a nawet zmniejszać ryzyko zespołu nagłej śmierci łóżeczkowej (SIDS) podczas snu. Problem pojawia się dopiero wtedy, gdy zaczynamy używać go odruchowo, nie zastanawiając się, czy w danej chwili rzeczywiście jest potrzebny.
Co ciekawe, większość błędów nie wynika z niewiedzy. Rodzice chcą dla swoich dzieci jak najlepiej. Po prostu działają tak, jak podpowiada zmęczenie, pośpiech albo rady usłyszane od bliskich. A przecież pierwsze miesiące życia dziecka są pełne nowych sytuacji, których nikt wcześniej nie uczył.
Kiedy smoczek staje się odpowiedzią na wszystko
Każdy rodzic zna ten moment: niemowlę zaczyna płakać, a ręka niemal automatycznie sięga po smoczek. Po kilku sekundach zapada cisza i wszyscy odetchną z ulgą. Nic dziwnego, że z czasem taki schemat zaczyna się powtarzać.
Tymczasem płacz dziecka nie zawsze oznacza potrzebę ssania. Maluch może być głodny, senny, zmęczony nadmiarem bodźców albo zwyczajnie potrzebować bliskości. Zdarza się, że chce jedynie poczuć znajomy zapach mamy czy usłyszeć spokojny głos taty.
Smoczek świetnie sprawdza się jako sposób na wyciszenie, ale nie zastąpi uważności. Zanim go podamy, warto zatrzymać się na chwilę i spróbować odczytać, co dziecko próbuje nam powiedzieć. Czasem odpowiedzią będzie karmienie, czasem przytulenie, a czasem właśnie smoczek. Kluczem jest znalezienie właściwej przyczyny, a nie tylko wyciszenie objawów.

Pośpiech nie jest dobrym doradcą
Pierwsze tygodnie po narodzinach dziecka bywają prawdziwym sprawdzianem cierpliwości. Rodzice uczą się swojego malucha, a on poznaje zupełnie nowy świat. Jeśli dziecko jest karmione piersią, ten czas ma jeszcze większe znaczenie.
Specjaliści zajmujący się laktacją zalecają, aby z wprowadzaniem smoczka poczekać do momentu, gdy karmienie piersią będzie już dobrze ustabilizowane. Nie chodzi o to, że smoczek jest szkodliwy. Chodzi raczej o to, aby dziecko najpierw nauczyło się prawidłowo ssać pierś. Dopiero później łatwiej jest wprowadzić dodatkowe akcesoria bez ryzyka, że maluch zacznie preferować łatwiejszy sposób ssania.
Oczywiście każda sytuacja wygląda inaczej. Są dzieci, które od początku bez problemu korzystają zarówno z piersi, jak i ze smoczka. Są też takie, które potrzebują więcej czasu. Warto obserwować swoje dziecko i w razie wątpliwości skonsultować się z położną lub doradcą laktacyjnym.
Małe nawyki, które mają duże znaczenie
Niektóre zachowania przekazywane są z pokolenia na pokolenie. Kiedy smoczek spadnie na podłogę, wiele osób odruchowo go oblizuje i oddaje dziecku. Dawniej wydawało się to czymś zupełnie naturalnym. Dziś wiadomo, że nie jest to najlepszy pomysł. W jamie ustnej dorosłego znajdują się bakterie odpowiedzialne między innymi za rozwój próchnicy. Mogą one zostać przeniesione do buzi dziecka, którego układ odpornościowy dopiero dojrzewa.
Podobnie wygląda kwestia higieny. Smoczek często ląduje na podłodze, w wózku, w samochodzie czy na stole w kawiarni. Potem wraca prosto do ust niemowlęcia. Dlatego regularne mycie i sterylizacja, zwłaszcza w pierwszych miesiącach życia, są naprawdę ważne. Dobrą praktyką jest także przechowywanie smoczka w specjalnym etui. Dzięki temu pozostaje czysty nawet podczas spaceru czy podróży.

Nie każdy smoczek będzie odpowiedni
Na sklepowej półce wszystkie wyglądają podobnie. Różnią się kolorem, wzorem i ceną. Tymczasem to tylko część różnic.
Smoczki mają różne rozmiary, kształty i materiały. Są projektowane z myślą o konkretnym wieku dziecka i jego etapie rozwoju. Zbyt mały lub zbyt duży model może nie układać się prawidłowo w jamie ustnej i po prostu nie zapewniać dziecku komfortu.
Równie ważna jest regularna wymiana smoczka. Nawet jeśli wygląda na idealny, materiał stopniowo się zużywa. Mogą pojawić się mikropęknięcia, których nie widać gołym okiem. Producenci najczęściej zalecają wymianę co kilka tygodni lub natychmiast po zauważeniu jakichkolwiek oznak uszkodzenia.
Są rady, których lepiej nie słuchać
Młodzi rodzice bardzo szybko przekonują się, że każdy ma dla nich dobrą radę. Jedna z tych, które wciąż można usłyszeć, dotyczy smarowania smoczka miodem albo cukrem. Ma to podobno uspokoić dziecko i zachęcić je do ssania.
To jeden z tych mitów, które zdecydowanie warto zostawić w przeszłości. Miód nie powinien być podawany dzieciom przed ukończeniem pierwszego roku życia ze względu na ryzyko botulizmu niemowląt. Cukier natomiast zwiększa ryzyko próchnicy i niepotrzebnie przyzwyczaja dziecko do słodkiego smaku już od pierwszych miesięcy życia.
Podobnie jest z domowymi sposobami przypinania smoczka. Długie tasiemki czy przypadkowe sznurki mogą wyglądać niewinnie, ale stanowią zagrożenie dla bezpieczeństwa dziecka. Zdecydowanie lepiej korzystać z atestowanych zawieszek przeznaczonych właśnie do tego celu.

Kiedy powiedzieć smoczkowi „do widzenia"
Przychodzi taki moment, kiedy smoczek przestaje być potrzebny. Dla jednych dzieci następuje to dość naturalnie. Inne są z nim bardzo związane i rozstanie okazuje się większym wyzwaniem.
Najczęściej specjaliści zalecają rozpoczęcie odstawiania smoczka między drugim a trzecim rokiem życia. Nie chodzi jednak o spektakularne pożegnanie ani o schowanie wszystkich smoczków z dnia na dzień. Znacznie lepiej sprawdza się spokojne ograniczanie ich używania. Najpierw zostaje tylko na czas snu, później wyłącznie podczas trudniejszych chwil, aż w końcu przestaje być potrzebny.
Dzieci dużo łatwiej akceptują zmiany, kiedy mają czas, by się do nich przyzwyczaić. Cierpliwość i konsekwencja zazwyczaj przynoszą lepsze efekty niż nagłe zakazy.
Najważniejszy nie jest smoczek, ale sposób jego używania
Rodzicielstwo pełne jest decyzji, przy których trudno znaleźć jedną właściwą odpowiedź. Smoczek jest tego doskonałym przykładem. Sam w sobie nie jest ani dobry, ani zły. Może być ogromnym wsparciem podczas zasypiania, podróży czy wizyty u lekarza. Może też ułatwić dziecku wyciszenie po pełnym emocji dniu.
Najważniejsze jest jednak to, aby nie stał się rozwiązaniem każdego problemu. Dziecko przede wszystkim potrzebuje bliskości, uwagi i poczucia bezpieczeństwa. Smoczek może być cennym pomocnikiem, ale nigdy nie zastąpi obecności rodzica.
Jeżeli więc podczas czytania tego artykułu pomyślałeś, że zdarzyło Ci się popełnić któryś z opisanych błędów, nie miej do siebie pretensji. Każdy rodzic uczy się każdego dnia. Świadomość i chęć wprowadzania drobnych zmian są znacznie ważniejsze niż dążenie do nierealnej perfekcji. To właśnie z takich małych decyzji buduje się spokojne, bezpieczne i pełne czułości dzieciństwo.

Polecane

DR BROWN'S Prevent - 2 x smoczek ortodontyczny świecący w ciemności, różowy | 6-18 m

CANPOL BABIES Exotic Animals - smoczek uspokajający silikon 0-6 m okrągły | Lama

CANPOL BABIES NightGlow - 2 x smoczek uspokajający silikon 0-6 m symetryczny | Niebieski
Promocja














